Czy Nowa Iwiczna, druga obok Mysiadła, najbardziej zurbanizowana miejscowość Gminy Lesznowola jest tylko sypialnią? Co można
robić z wolnym czasem w Iwicznej? Czy w wiosenne i letnie wieczory młodzież skazana jest na przesiadywanie na peronie a jedyną
rozrywkę dla niej stanowią napoje kupione w miejscowych sklepach? Dlaczego, zdecydowanie mniejsze miejscowości naszej gminy
mają swoje małe ale aktywne centra kultury? Gdzie odbywałyby się zebrania wiejskie gdyby nasza przepełniona szkoła była tylko
szkołą? Pytań można stawiać wiele - spróbujemy znaleźć odpowiedzi choćby na najważniejsze. Być może jest to pierwszy krok do
zmiany sypialni w przytulny salon. Liczymy na wasze, Sąsiedzi, opinie i wsparcie.
Jeśli przyjrzeć się młodemu człowiekowi z winiety reklamowej internetowego rozkładu jazdy Kolei Mazowieckich, łatwo dostrzec, że nie ma wesołej miny. Sądzę, że
po przeczytaniu poniższego tekstu podobne miny zagoszczą na twarzach wszystkich podróżujących do Stolicy.
"Radomiak" nie zatrzyma się w Nowej Iwicznej! Nie zatrzyma się z kilku zmiennych powodów. Piszę "zmiennych" bo argumentacja zarządu spółki zmienia się
tak jak jest jej wygodnie. Można to sprawdzić czytając kolejne odpowiedzi przesłane na liczne monity i prośby kierowane przez naszych radnych, i urzędników gminy
Lesznowola do Zarządu Spółki Koleje Mazowieckie oraz Zarządu Województwa Mazowieckiego, w tym również do Marszałka Województwa p. Adama
Struzika.
W piśmie z 3 lutego 2010 r.skierowanym do Zastępcy Wójta naszej gminy, p. Marka Ruszkowskiego, jako powód odmowy zatrzymania się "Radomiaka" (wtedy
poc. nr12443 obecnie 21226) na naszej stacji, pan Piotr Szprendałowicz - Członek Zarządu Województwa Mazowieckiego, podaje przewidywane roszczenia
mieszkańców innych miejscowości, by wspomniany pociąg, zatrzymał się również na ich stacjach (pismo_1.pdf). Pan Piotr Szprendałowicz nie pisze, że takie
żądania wpłynęły. ON WIE, że wpłyną! Jednak to nie objaw wizjonerstwa - jeśli pociąg jeździ w bardzo dogodnej porze a do tego niemal pusty, nie trzeba być
członkiem czegokolwiek by przewidzieć reakcje tłoczących się na co dzień podróżnych.
Po licznych telefonach i kolejnych pismach kierowanych do Zarządu Spółki KM i Zarządu Województwa Mazowieckiego p. Członek ZWM Piotr
Szprendałowicz, pofatygował się osobiście by sprawdzić tzw. potok pasażerski na stacji Nowa Iwiczna. Robił wrażenie jakby zrozumiał. Niestety tylko robił! W
piśmie z 13 maja br. (pismo_2.pdf) skierowanym do naszej radnej, p Justyny Gawędy, Wicemarszałek Województwa Mazowieckiego p. Stefan Kotlewski z
upoważnienia Pana Marszałka, rozwiewa nasze nadzieje. Jako przyczynę podaje, że w Nowej Iwicznej wsiada zbyt wiele osób by "Radomiak" mógł ich dowieźć do
Warszawy w składzie w jakim jest obecnie zestawiony a powiększenie składu jest niemożliwe. Z argumentacji wyziera zbolałe naszymi kłopotami dojazdowymi
oblicze Zarządu Województwa Mazowieckiego, który chce ale nie może. Pan Wicemarszałek troska się o
komfort podróżnych! Komfort, zarówno tych
podróżujących ze stacji wcześniejszych, jak również nas, ewentualnie wsiadających w Nowej Iwicznej. Już nie roszczenia dotyczące zatrzymania pociągu na innych
stacjach ale troska o nasz komfort podróży! Nie wiem jak inni - ja jestem wzruszony. Jak widać panowie Marszałkowie oraz inni członkowie ZWM liczyć nie
potrafią - gdyby potrafili, wiedzieliby, że komfort bywa większy gdy poranny tłok rozładowuje o jeden pociąg więcej. Dodawanie jednego do kilku to najwyraźniej
sztuka przerastająca urzędników ZWM.
Że w ZWM liczyć nie potrafią dowodzi również sam fakt przejazdu pociągu nr 21226, który:
Unieruchomiony Wojtek Zacharjasz
1. jeździ jak pośpieszny;
2. według urzędników i samorządowców ZWM jest pociągiem przyśpieszonym;
3. w rozkładzie jazdy figuruje jako osobowy;
4. przejazd nim kosztuje jak w pociągu osobowym!
Dodatkowym drobiazgiem jest codzienny widok pustych korytarzy i nie zawsze zajętych miejsc do siedzenia - co obserwujemy
czekając na przepełnione tzw. "jednostki". Jak widać "komfort" jest bezcenny! Zwłaszcza ten za publiczne pieniądze!
Nasi radni oraz Pani Wójt nie opuścili broni - przed nimi spotkanie z Dyrekcją KM. Przezes Zarządu i Dyrektor Generalny
Spółki p. Artur Radwan, w rozmowie telefonicznej z p. Justyną Gawedą stwierdził, że zatrzymywanie się "Radomiaka" na stacji
Nowa Iwiczna nie wymaga poważnych prac ani przygotowań. Uzależnione jest jedynie od zgody odpowiedzialnego za zmiany
w rozkładzie jazdy p. Piotra Szprendałowicza. Jak widać walczyć trzeba nadal bo rzecz nie w inwestycjach i uciązliwych
modyfikacjach rozkładu jazdy ale w dobrej woli urzednika!
Tak się dziwnie składa, że p. Piotr Szprendałowicz, Członek ZWM nadzorujący Koleje Mazowieckie-KM Sp. z o.o.
związany jest z Radomiem i ma ambicje zostać prezydentem (zobacz) tego szacownego miasta a rok jest przecież
WYBORCZY. I tu tkwi sedno calej sprawy! Jak w zapomnianej piosence z Sopotu śpiewanej przez egzotyczne trio z dalekiej
Afryki, z którego potem kpił Jan Pietrzak: "wy nam wegiel, my wam banana". Kiedyś Polacy kpili z ekspresu zatrzymującego
się we Włoszczowej. Dlatego, dziś proponuję nie używać określenia jedzie "Radomiak" niech jeździ "Włoszczowa"!